Rok oczekiwania, czyli fotorelacja z 18. Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie

Na tegoroczne Targi odliczałam dni od zakończenia poprzednich. Rok temu w wielkiej radości i euforii rozstawałam się z blogerami, a wielu z nas obiecywało sobie, że zobaczymy się za rok. W końcu nastał październik, w zeszły weekend odłożyłam szkolne podręczniki, zamieniłam je na wygodną torbę i (uzbrojona w lustrzankę, mail z akredytacją dla blogerów i zachowane na tę okazję pieniądze) ruszyłam na podbój Targów.



Do hali EXPO z mojego miejsca zamieszkania mam 15 minut na nogach lub 5 minut autobusem. To bardzo mało, w związku z tym bez najmniejszego wahania zapowiedziałam wszystkim, że na Targach pojawię się w piątek, w sobotę i w niedzielę. W piątek wybrałam się z kuzynką. 


WITAJCIE, UKOCHANE TARGI
PIĄTEK

Pierwsze, co bardzo mnie zawiodło, to krajobraz wokół hali EXPO. Mój kochany Kraków pod tym względem się nie popisał. O ile hala jest cudowna i naprawdę świetna, tak opuszczona fabryka z powybijanymi oknami i góry piasku nie dodawały uroku pięknie zrobionemu miejscu.

Jak wcześniej wspomniałam, halą byłam zauroczona. Ma dwie główne sale, kilka dużych wejść i mnóstwo sal konferencyjnych. Łatwo można się w niej odnaleźć (co w porównaniu z poprzednią halą jest ogromnym plusem). 

W piątek miałam "sprawdzić" teren, kupić tylko kilka książek i odwiedzić kilka ulubionych wydawnictw. Niestety nie udało mi się powstrzymać swojej natury i już pierwszego dnia Targów kupiłam wszystkie 6 książek, które miałam na liście, a były to Mistrz i Małgorzata (Dom Wydawniczy Rebis), Pozory mylą (Moondrive), Kłamstwo doskonałe (Moondrive), Zbuntowani (Moondrive), Zniszcz ten dziennik (KE Liber), Ostatnia spowiedź tom III (Novae Res) oraz Blackout (SQN) - to ostatnie dla kuzynki. Tego samego dnia spotkałam się z Patiopeą i jej koleżanką Wiktorią oraz Sophie di Angelo i Julką :)

Ja i Patiopea

BLOGERZY, PODPISY I DZIKIE TŁUMY
SOBOTA

W sobotę do EXPO przybyłam z Artemis, która w piątek wieczorem przyjechała do Krakowa i nocowała u mnie (pozdrawiam!). Zaraz przy szatniach spotkałam się z Julką, a chwilę później dołączyła do nas Abigail. Razem biegiem dotarłyśmy do stoiska wydawnictwa Dreams, na którym Leonardo Patrignani, autor Wszechświatów, podpisywał książki.

W kolejce po autograf spotkałyśmy Julkę i Sophie Carmen. Miło było ujrzeć te dwie kochane blogerki na żywo i w końcu porozmawiać w cztery oczy ^^

Leonardo Patrignani okazał się zabawną, ciepłą i sympatyczną osobą, z którą można bez problemu dogadać się po angielsku, pożartować i miło porozmawiać. Mało tego - pamiętał mnie i Anath (która nie mogła być w tym roku na Targach) z videorecenzji Wszechświatów!


Wydawnictwo Dreams

Z autorem Wszechświatów (Wydawnictwo Dreams)







O 13:00 miało odbyć się spotkanie blogerów. Wraz z Jul i Abi miałyśmy trochę czasu, dlatego udałyśmy się na książkowe zakupy. Na stoisku wydawnictwa Filia była świetna promocja dla blogerów - przy zakupie dwóch książek trzecią dostawało się gratis. I tak oto do moich targowych zdobyczy dołączyły Kochając syna, Dziesięć płytkich oddechów i Drogie maleństwo. Wydawnictwo Filia miało bardzo piękne stoisko, którego nie można było nie zauważyć.

Wydawnictwo Filia



Zdjęcie autorstwa Abigail

O 13:00 w sali "Wiedeń A" rozpoczęło się długo oczekiwane spotkanie blogerów. Zapowiadało się super - przed salą zgromadziło się mnóstwo blogerów książkowych, każdy uczestnik dostawał piękną torbę z dwoma upominkami w środku, wszyscy czekaliśmy na wyniki Ebuki, a co się okazało... pojawił się tylko jeden laureat. Żaden inny nagrodzony bloger nie zjawił się na wynikach i na spotkaniu. To było troszkę dziwne. Z kolei reszta spotkania... Powiem tak - żenada. To było po prostu żałosne. Organizatorzy myśleli, że najwięcej czasu zajmie Ebuka, a tutaj 10 minut po rozpoczęciu spotkania wyniki zostały ogłoszone i tyle. Nie było żadnego planu poprowadzenia spotkania, wszystko było jedną, wielką, śmieszną improwizacją. Gospodarz robił, co mógł, ale niestety nic nie uległo poprawie. Wielu blogerów przyjechało z bardzo daleka na Targi i na spotkanie, a musieli się zadowolić się tylko siedzeniem między książkoholikami i patrzeniem na ścianę. Później mikrofon powędrował do uczestników spotkania i przez kolejne 10 minut blogerzy przedstawiali się niczym w klubie AA. "Cześć, jestem Afrodyta z bloga Boże Jak Ja Kocham Książki, bloguję od dwóch lat", "Hej, tutaj Hermenegilda z bloga I Love Books i zaczynam blogować". Jak się pewnie domyślacie, pośród tylu różnych nazw udało mi się zapamiętać zaledwie... dwie. 

Oczywiście mikrofon nie dotarł do drugiej części sali (w której siedziałam w towarzystwie Kaludii K., Abi, Jul, Sophie di Angelo, Sophie Carmen i Patiopei). W którymś momencie ktoś zaproponował dyskusję. Przez chwilę było fajnie, bo coś zaczęło się dziać, ludzie rozmawiali, poruszali tematy dotyczące blogów, tematyki tychże blogów, itp., DOPÓKI nie zaczął się spór między wydawnictwami. Myślałam, że dojdzie tam do walki z użyciem rąk, nóg i książek. Było to jednocześnie śmieszne, idiotyczne, przerażające i żałosne. Nie ma to jak kłócić się o nakład książek w wydawnictwie przez przedstawicieli wydawnictw na spotkaniu blogerów (a nie wydawców). Wraz z dziewczynami miałyśmy ochotę wyjść w połowie spotkania.

Spotkanie blogerów


Na szczęście miłą odskocznią od nieudanego spotkania blogerów było podpisanie Wegetarianki przez Han Kang ^^

Z Han Kang (Wydawnictwo Kwiaty Orientu)







Mniej więcej koło 14:00 pożegnałam się z Jul i Abi. Udałam się z Sophie di Angelo na spotkanie w sali "Wiedeń B" z C.J. Daugherty, autorką sagi Wybrani. Pani Daugherty okazała się naprawdę zabawną, otwartą i ciepłą osobą, przy której człowiek ma ochotę stale się uśmiechać i rozmawiać z nią. W kolejce po autograf autorki udało się nam być zaraz na samym początku, a sama kolejka ciągnęła się... uch, naprawdę daleko! Z powodu ogromnych tłumów podpisywanie książek musiało trwać krótko. Pani Daugherty podpisała mi trzy pierwsze tomy Wybranych i chwilkę z nią porozmawiałam. Podpisywanie odbywało się przy najpiękniejszym stoisku na całych Targach, czyli przy Wydawnictwie Otwarte, które zachwyciło mnie pomysłowym urządzeniem miejsca.

Moondrive
 
Z C.J. Daugherty




Sobotę na Targach zakończyłam w towarzystwie Julki, Emy i Sophie Carmen, a do domu przybyłam z autografami trzech świetnych autorów oraz z trzema nowymi książkami :) 

Od lewej: Julka, Ema, ja, Sophie Carmen

"GOODBYE, MY LOVE, GOODBYE"
NIEDZIELA

No i nastał koniec. Niedzielę spędziłam w towarzystwie kuzynki, Emy, Patiopei, Natalii i Wiktorii. Zaczęłyśmy od spotkania z Niną Reichter, która jest po prostu niesamowita! Mogłyśmy chwilę porozmawiać o książce, o tym, jak sama przeżywała pisanie, jak - jako czytelnicy - rozumiemy Ally... Było niesamowicie! Dostałam piękny autograf imienny z cytatem w książce :)

Z Niną Reichter




Od lewej: Patiopea, Ema, ja, Wera :)

A oto wszystkie książkowe i gadżetowe zdobycze:

Od góry:
- Ostatnia spowiedź tom III Nina Reichter
- Zniszcz ten dziennik Keri Smith
- Mistrz i Małgorzata Michaił Bułhakow
- Pozory mylą Sara Shepard
- Kłamstwo doskonałe Sara Shepard
- Zbuntowani C.J. Daugherty
- Drogie Maleństwo Julie Cohen
- Dziesięć płytkich oddechów K.A. Tucker
- Kochając syna Lisa Genova



Kubek prawdziwego mola książkowego, kupiony na stoisku Książki w Mieście










Na te Targi czekałam cały rok. Wczoraj, zaraz po powrocie do domu, już za nimi tęskniłam. Kocham takie imprezy książkowe, kocham tłumy na hali, bo widzę, że ludzie naprawdę czytają. Uwielbiam spotykać się z blogerami "na żywo", a nie tylko przez monitor komputera, uwielbiam robić sobie z nimi zdjęcia i wymieniać się wizytówkami. Takich Targów jak te, krakowskie, powinno być jeszcze więcej. Spodziewajcie się mnie w Warszawie i być może we Wrocławiu. I pamiętajcie - jeśli nie było Was teraz na krakowskich Targach, za rok koniecznie musicie przyjechać. Doceniam wszystkie targi książek w całej Polsce (te w Katowicach, we Wrocławiu, w Warszawie i w Łodzi), ale moim zdaniem te krakowskie są najlepsze - i nie mówię tego jako rodowita Krakuska, ale jako mól książkowy, dla którego targi książek są jak oddychanie. 

Dziękuję wszystkim blogerom, których nie wymieniłam tutaj, a mogłam się z nimi spotkać. Takie spotkania na zawsze pozostaną we mnie. Teraz moje baterie szczęścia są wypełnione po brzegi. Naładuję je na kolejnych, już 19. Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie (22-25.10.2015)! 


23 komentarzy do “Rok oczekiwania, czyli fotorelacja z 18. Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie”

  1. czekam na Ciebie we Wrocławiu <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj żałuję, że mnie nie było :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, jak ja ci zazdroszczę podpisów od C.J. Daugherty, ja z kolegą zagadaliśmy się z Abi i Julią i za późno stanęliśmy w kolejce ;-;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Wy jesteście tymi słodziakami, które brały autograf od Niki, Jul, Abi i mnie :D Rany, najsłodsze osoby jakie spotkałam na całej Ziemi! :D

      Usuń
  4. Fajna fotorelacja, a zdobycze naprawdę wspaniałe <3
    Co do spotkania blogerów - już na paru blogach czytałam, iż był to kompletny niewypał. Sądzę, iż organizatorzy skupili się tylko na wręczeniu nagród E-Buki - trochę smutno :/
    Jeju, jak ja chciałabym mieć autograf Niny Reichter i C. J Daugherty! Zazdroszczę :D
    Bardzo żałuję (albo raczej - strasznie), że nie przyjechałam na te Targi! Mam nadzieję, że spotkamy się we Wrocławiu w grudniu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę odżałować, że mnie nie było ;-;
      Najbliżej mam do Wrocławia, więc może się pojawię, ale to takie MOŻE...
      Najprawdopodobniej będę w Krakowie, a na 100% w Poznaniu.
      Czy wiesz może, czy ktoś z książkowych internetów będzie na targach poznańskich?
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. U ja bym chętnie dowiedziała się więcej o tym sporze na spotkaniu. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Eh, tak zazdroszczę! A jak Ci się rozmawiało z anglojęzycznymi autorami? Ja ma wrażenie, że jakbym kogoś takiego spotkała, to tak by mnie stres zeżarł, że nic bym z siebie nie wydusiła ani nie zrozumiała, co on do mnie mówi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rok temu przy Asie Larsson spanikowałam i zapomniałam języka w gębie, chociaż autorka była bardzo miła. Może to te kamery i mikrofony zadecydowały o moim milczeniu? :D Ale tym razem tak się nie stało :D Pisarze byli tak świetni, mili i sympatyczni, że prowadzenie z nimi rozmowy po angielsku było prościutkie :) przede wszystkim mój angielski trochę się polepszył w ciągu tego roku :D No i przed spotkaniem kilka razy powtórzyłam, co mniej więcej chcę powiedzieć każdemu z nich :D Tak w ogóle żałuję, że nie mogłam z nimi dłużej porozmawiać :) Rozmowa z C.J. Daugherty była dużym wyzwaniem, ponieważ język angielski jest jej ojczystym językiem i bałam się, że palnę jakieś głupstwo :P Ale na szczęście chyba tak nie było :D

      Usuń
  7. Bardzo żałuje, że nie było mnie na targach widać po twojej relacji, że świetnie się bawiłaś ;)
    Mam nadzieje tak jak ty na rozszerzenie idei targów książki na całą Polskę. Zazdroszczę spotkania z autorami i książkowych zdobyczy. Mam nadzieję, że za rok też uda mi się pojechać ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie się nie udało dostać podpisu od C.J. Stałam gdzieś w połowie kolejki, a jak byłam już tuż tuż, to pracownicy Otwartego stwierdzili, że przenosimy imprezę w inne miejsce. A, że z Krakowa nie jestem, to czasu (i nerwów!) już nie miałam...

    OdpowiedzUsuń
  9. było tak cudownie że nie ma słów ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna fotorelacja! Cudownie, że udało Ci się zdobyć tyle autografów i zdjęć z autorami :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny wpis :) Ja też się świetnie bawiłam, choć spotkanie blogerów na targach było słabe. Całe szczęście na Kazimierzu bawiliśmy się już lepiej :D Może uda nam się poznać w Warszawie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszędzie te Targi i Targi, a mnie na nich nie było. Ale to dobrze! Przynajmniej sobie o nich poczytam, a za rok może i mi uda się tam wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak bardzo żałuję, że mnie nie było! ;___; Ale w Warszawie będę! Szkoda, że do Krakowa mam tak bardzo daleko...

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziewczyno jak ja Ci zazdroszczę tych targów. Miałam nadzieję, że mi się uda, ale niestety los chciał inaczej. Może za rok się uda

    Pozdrawiam thousand-magic-lifes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzieki za spotkanie na targach ;) Miło było ;)
    Ps.Szkoda, że za rok będą dopiero 22 :( Mogłyby być o trzy dni wcześniej :D
    PS.2. Przyjedźcie do Warszawy w maju - może znajdę dla Was nocleg :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Warszawie pewnie się pojawię :D Moi rodzice nie mają nic przeciwko takiej wycieczce, tym bardziej, że tegoroczna była całkiem przyjemna :) Do zobaczenia w maju! <3 I dziękuję za miło spędzoną niedzielę :)

      Usuń
  16. Zazdroszczę, że miałaś okazję tam być! A Pani Nina jest przepiękną kobietą. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. No, to powiem Ci, że widziałam CIę w sobotę z dziewczynami, ale "nie chciałam przeszkadzać", a teraz trochę żałuję, że nie poznałyśmy sie. No cóż. Mam nadzieję, że podczas kolejnych targów będzie taka możliwość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju, przecież nie przeszkadzałabyś mi! :O Ciągle spotykałam się z blogerami, nawet z fanami bloga Abi, więc mogłaś śmiało podejść :(

      Usuń
  18. Przepiękna relacja z targów , zazdroszczę Ci bycia na nich . Może w następnym roku się wybiorę , w tym także miałam jechać , ale pojawiła się inna propozycja wyjazdu,więc targi zeszły na dalszy plan ;(
    Śliczne zdobycze , książkę "Dziesięć płytkich oddechów " polecam , a "Drogie maleństwo" mam w planach ;)

    OdpowiedzUsuń

Będę wdzięczna za komentarz pozostawiony pod tym postem. Śmiało wyraź swoje zdanie - jeśli moja recenzja/artykuł są do bani, napisz. Powiedz, co Ci się nie podoba, co robię źle, a ja nad tym popracuję.
Uprzedzam - jeśli chcesz napisać tylko "super, świetna recenzja", podaruj sobie. Wolę mieć mniej komentarzy, a rozbudowanych i odnoszących się do treści, niż mnóstwo z kilkoma pozytywnymi słowami.
Dziękuję!