221. "Rzymski poranek" Virginia Baily

Tytuł: Rzymski poranek
Tytuł oryginału: Early one morning
Autor: Virginia Baily 
Seria/cykl: --
Data premiery: 17 lutego 2016
Wydawnictwo: Czarna Owca 
Liczba stron: 400


Rok 1943. W ogarniętym wojną Rzymie dochodzi do spotkania dwóch kobiet. Chiara Ravello ucieka z okupowanego miasta; druga zostaje zapędzona na ciężarówkę, która ma wywieźć Żydów do obozu zagłady. Spotkanie to odmienia całe życie Chiary, bo w ułamku sekundy podejmuje decyzję, aby uratować życie małego chłopca. 

Wojna mija, a Chiara wiele lat później układa sobie samotnie życie w wielkim Rzymie. Tylko raz na czas powracają wspomnienia o uratowanym chłopcu. Jednak telefon od pewnej nastolatki znów namiesza w życiu Chiary.

Stosik i podsumowanie miesiąca: maj

Od 19 maja oficjalnie mam wakacje. Pozostaje jeszcze tylko odebrać wyniki matur w lipcu, złożyć papiery na studia i dalej cieszyć się wolnym. Pudło książek zostało rozpakowane, a powieści ułożone na półkach nowego regału. Pierwsze wakacyjne chwile przeszły już do wspomnień. Tylko dwa pytania chodzą mi ciągle po głowie: jakie będą tegoroczne wakacje i z jakimi książkami je spędzę?



220. "Ugly love" Colleen Hoover

Tytuł: Ugly love
Tytuł oryginału: Ugly love
Autor: Colleen Hoover
Seria/cykl: --
Data premiery: 13 kwietnia 2016
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 344


Kiedy Tate, początkująca pielęgniarka, wprowadza się do mieszkania swojego brata, nie spodziewa się tak gwałtownych zmian w swoim życiu. Wszystko to za sprawą przystojnego Milesa.


Ich relacja opiera się tylko na dwóch zasadach: nie pytaj o przeszłość i nie oczekuj przyszłości. Wkrótce jednak pytania dotyczące Milesa zaczynają coraz mocniej nurtować Tate, aż w końcu dziewczyna chce złamać wyznaczone przez niego zasady. Nie spodziewa się tego, że wraz z nimi odżyją tak dramatyczne wspomnienia.

Stosik i podsumowanie miesiąca: kwiecień

Nastały mroczne czasy dla Zanim Zajdzie Słońce. Można odnieść wrażenie, że porzuciłam bloga oraz pisanie, skoro przez cały kwiecień na stronie nie pojawiły się żadne recenzje, krótkie artykuły lub informacje o tym, czy nie zasypały mnie tony książek (w sumie ta wizja nie jest zła). Na szczęście nie porzuciłam bloga, książki normalnie stoją na półkach, nie zostałam przez przypadek zamknięta w księgarni albo bibliotece ani nie porwali mnie kosmici. To tylko matura.