Czy to już koniec Zanim Zajdzie Słońce?

Kiedy ponad cztery lata temu zakładałam bloga recenzenckiego i stawiałam pierwsze kroczki w książkowej blogosferze nie wiedziałam, jak wielką i wspaniałą przygodę właśnie zaczynam. Pierwsi Czytelnicy, komentarze i podjęte współprace z wydawnictwami były absolutnie niesamowitym przeżyciem i sprawiały, że z dnia na dzień coraz bardziej chciałam czytać, pisać i dzielić się z Wami moimi odczuciami.

Jednak w życiu każdego człowieka przychodzi taki moment, kiedy odczuwa wielką potrzebę zmian. Tak jest właśnie ze mną i z Zanim Zajdzie Słońce.


Po bardzo dobrych i owocnych dwóch latach intensywnego rozwoju (2013 i 2014) przyszedł czas, kiedy pisanie kolejnych recenzji stało się dla mnie dość ciężkim zadaniem. Wtedy też zaczęłam zwracać uwagę na pewne niedoskonałości mojego bloga, na którym przez długi czas eksperymentowałam, aby znaleźć swój własny styl i tematy, w których czuję się najlepiej. Zaczęłam wiele rożnych serii, które z czasem zanikały w nieznanych okolicznościach. Wyjście spomiędzy książek w zeszłym roku, o czym opowiadałam Wam w filmiku z okazji czwartych urodzin bloga, również sprawiło, że blog poszedł w odstawkę i trochę wycofałam się z książkowej blogosfery.

A tego przecież nie chcę. W ciągu czterech lat osiągnęłam dość dużo i nie chcę, aby moja praca i wysiłek poszły na marne.

We wcześniej wspomnianym filmiku życzyłam sobie czterech rzeczy: pierwsza, aby znaleźć sposób na twórczą niemoc. Druga, aby rozwijać bloga tak jak w czasie jego świetności. Trzecia, aby nie bać się radykalnych zmian, które chciałabym wprowadzić. Oraz czwarta, aby docenić wszystko, co osiągnęłam i wykorzystać to.

Tak oto nadszedł czas, kiedy wszystkie cztery życzenia wprowadzam do życia.

Z przykrością muszę poinformować Was, że Zanim Zajdzie Słońce staje się już zamkniętym rozdziałem w mojej historii. Te cztery cudowne lata były dla mnie niesamowitą przygodą, bo dzięki blogowi poznałam mnóstwo wspaniałych ludzi, z którymi do tej pory utrzymuję kontakt, spotkałam Was, moich wspaniałych Czytelników i zrozumiałam, że w tym szalenie ciekawym książkowym świecie mam swoje miejsce i coś w nim znaczę.

Nie oznacza to jednak, że kończę z blogosferą! Zbyt mocno kocham książki i pisanie, aby tak łatwo z tego zrezygnować. W końcu na pewno każdy z nas zna słynne powiedzenie "Coś się kończy, a coś się zaczyna".

Na początku przyszłego roku startuję z nowym blogiem. Chcę, aby był trochę bardziej profesjonalny. Będzie w nim trochę mniej literatury stricte młodzieżowej, co nie oznacza, że całkowicie z niej rezygnuję. Mój gust czytelniczy trochę się zmienia, dlatego na nowym blogu będę chciała pisać o literaturze trochę poważniejszej. Mam zamiar poruszać tematy okołoksiążkowe, pisać trochę o studiach, o poezji i innych równie ciekawych rzeczach. W skrócie: chcę zająć się "książkowym lifestyle'em", czyli nie tylko samymi książkami, ale też tym, co czyni nas książkoholikami.

Nazwa jest już wybrana, pozostaje tylko kilka technicznych kwestii, jak własna domena, wygląd i plan działania. W notatniku mam już rozpoczęte teksty i szkice kolejnych.

Nie znikam z sieci - po prostu robię sobie małą przerwę, w trakcie której zregeneruję siły i - przy pomocy moich przyjaciół i bliskich - stworzę nowego bloga. Jestem bardzo podekscytowana tym pomysłem.

Nie potrafię wyznaczyć konkretnej daty otwarcia bloga. Chcę jednak ze wszystkich sił zrobić to w styczniu przyszłego roku, jednak wiele kwestii nie jest zależnych ode mnie. Na razie wszystko owiane jest tajemnicą, więc nie zdradzam żadnych szczegółów 

Zanim Zajdzie Słońce pozostanie dla mnie bardzo ważnym elementem życia. W końcu to od tego bloga wszystko się zaczęło. Kiedy go zakładałam miałam 15 lat i zaczytywałam się w paranormalnych romansach, koniecznie z wampirami lub wilkołakami w tle. Teraz mam lat 19 (co dla wielu z Was pewnie nie jest tajemnicą) i mój gust czytelniczy uległ diametralnej zmianie. To bardzo ważne, aby nie stać w miejscu, tylko rozwijać się i brać od życia wszystko, co może uczynić nas lepszymi, więc tak też chcę zrobić.

Wciąż będę aktywna na Instagramie, gdzie całkiem niedawno liczba moich Obserwatorów przekroczyła 1000, za co ogromnie Wam dziękowałam. Fanpage'a absolutnie nie mam zamiaru likwidować - niedługo dostanie nową nazwę przyszłego bloga i będę kontynuować tutaj to, co robiłam zawsze.

Pragnę z całego serca podziękować Wam, drogim Czytelnikom, Autorom i Wydawcom za to, że dzięki Wam mogłam robić to, co kocham. Teraz czas na zmiany! Wrócę już niedługo jako nowa Jane.



Pozdrawiam Was i jeszcze raz bardzo dziękuję!
Jane Rachel

5 komentarzy do “Czy to już koniec Zanim Zajdzie Słońce? ”

  1. Zatem powodzenia na nowej drodze życia :) I koniecznie daj znać, gdzie Cię szukać :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeżeli chodzi o mnie to kilka razy opuszczałam bloga, ale jakoś zawsze do blogowania powracałam. Być może kiedyś zatęsknisz za nami i powrócisz. Pamiętaj, ze zawsze na Ciebie czekamy. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Będziemy czekać! Wracaj do nas szybko! :)
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, tak, tak, bardzo słusznie.

    "Jeśli jesteś gotów robić tylko to, co łatwe, życie będzie trudne. Ale jeśli jesteś gotów robić to, co trudne, życie będzie łatwe." /T. Harv Eker/

    "Ludzie sukcesu mają nawyk robienia rzeczy, których ci, co w życiu osiągają niewiele, robić nie lubią. To nie znaczy, że oni na pewno lubią je robić, jednak ich chęć i niechęć podporządkowane są sile ich celu." /Stephen R. Covey/

    Pozdrawiam serdecznie,
    Pomysłowy (LC)

    OdpowiedzUsuń

Będę wdzięczna za komentarz pozostawiony pod tym postem. Śmiało wyraź swoje zdanie - jeśli moja recenzja/artykuł są do bani, napisz. Powiedz, co Ci się nie podoba, co robię źle, a ja nad tym popracuję.
Uprzedzam - jeśli chcesz napisać tylko "super, świetna recenzja", podaruj sobie. Wolę mieć mniej komentarzy, a rozbudowanych i odnoszących się do treści, niż mnóstwo z kilkoma pozytywnymi słowami.
Dziękuję!