026. Izabela Misztal - "Ava Farris. Podwójna tożsamość"


Tytuł: Ava Farris. Podwójna tożsamość, tom 1
Autor: Izabela Misztal
Data premiery: sierpień 2011r.
Wydawnictwo: Ekwita 
Liczba stron: 424

Ava i jej rodzina opuściła ukochaną Marsylię, aby znów ukryć się przed wrogiem. Na celownik wzięli niewielkie miasteczko Carlton na wyspie Marvick. Natychmiast próbują dołączyć do niewielkiej liczby mieszkańców i wmieszać się w tłum. Mama Avy jest szanowaną, znaną i lubianą gospodynią udzielającą się charytatywnie, ojciec dziewczyny prowadzi własną firmę, a brat zostaje kapitanem szkolnej drużyny koszykarskiej. Tylko Ava cały czas pamięta o zagrożeniu i jako jedyna stara się nie rzucać w oczy nikomu, udając niezbyt inteligentną, mało atrakcyjną nastolatkę. Rok po przeprowadzce, kiedy są pewni, że Carlton spełnia ich oczekiwania, do miasteczka wprowadza się dwoje nowych ludzi – nastolatek i jego wuj. Chłopak dołącza do szkolnej społeczności, wzbudzając zachwyty u dziewcząt, zaś pan Wildroff dostaje posadę nauczyciela po zmarłym profesorze Wandersie. Czy znajomość z nowym uczniem pozwoli Avie wyjść z cienia strachu? A jeśli tak, czy będzie dobrym rozwiązaniem?

Najbardziej zainteresowała mnie okłada: ciemna, mroczna, z dziewczyną w splamionej krwią weneckiej masce. Jak tutaj przejść obojętnie obok takiej książki? Opis również wydawał się niezwykle ciekawy, lecz na korzyść decyzji o zdobyciu i przeczytaniu tejże pozycji był fakt, że napisała ją polska autorka – Izabela Misztal. Postanowiłam zobaczyć na własne oczy jak wygląda powieść paranormal romance w wykonaniu pani Izy. W końcu niewielu autorów z naszego kraju postanawia tworzyć paranormalne romanse dla młodzieży.
Nie będę owijać w bawełnę: spodziewałam się drugiej Lynn Raven, Libby Bray albo Kelly Creagh. Sądziłam, że ta książka oczaruje mnie na tyle, iż nie będę w stanie wyjść ze świata stworzonego przez panią Misztal. W dodatku odkąd trwa moje zainteresowanie tym gatunkiem przywykłam do zupełnej amerykańskości i oczekiwałam czegoś takiego od pani Izabeli. Od razu mówię, że trochę przesadziłam. Dlaczego? Bo Ava Farris. Podwójna tożsamość, chociaż nie należy do najgorszych książek na całym rynku wydawniczym, jest lekką, przyjemną, wciągającą lekturą dla młodych czytelników z dobrze (może aż za dobrze?) rozwiniętym wątkiem miłosnym, kilkoma wadami i ciekawą akcją.

A jak wiadomo, drugi na podium jest pierwszym przegranym
(str. 68)

Z opisu wiemy, że główna bohaterka – Ava – za wszelką cenę chce pozostać w cieniu swojej rodziny, aby wróg ich nie dostrzegł i nie dorwał. Początkowo ta jej celowa głupota oraz chęć bycia niezauważonym mnie denerwowała, bo wydawała mi się taka sztuczna i wymuszona. Dopiero później, kiedy poznaje Nathaniela, zmienia się na lepsze, przez co opuszcza swój kokon. Taką Avę bardzo polubiłam. Niemniej jednak po kilku rozmowach, które przeprowadziła z Nathanielem, jedna ważna rzecz rzuciła mi się w oczy: doskonałość wszystkich postaci. Ava, jej mama, tata i brat do istoty z nadprzyrodzonymi mocami, idealni pod każdym względem, lepsi od zwykłych ludzi, szybsi, dokładniejsi, zdolniejsi… No dobrze, skoro autorka chciała ich pokazać w takim świetle, niech więc tak będzie. Czepiać mogę się kolejnych postaci: Nathaniela (również idealnego – chociaż ze względu na to co działo się później można na tą rzecz machnąć ręką, lecz przedstawiając Nathaniela z innej strony pani Misztal zasiałaby wśród czytelników ziarnko ciekawości), Emily (przyjaciółki Avy), Samanty (dziewczyny jej brata) oraz babci Avy i Thomasa. Autorka również wyraźnie ukazuje nam te dobre postacie, jak i te złe. Podział na czarne oraz białe charaktery zadziałał na niekorzyść powieści pani Misztal, ponieważ przez taki proces łatwo można przewidzieć dalsze wydarzenia, a także sam koniec. Fakt faktem niektórych bohaterów bardzo polubiłam. Tak więc za postaci daję małego minusa.
Drugą wadą jest schematyzm; do małego, nudnego liceum przychodzi nowy uczeń (oczywiście musi być zabójczo przystojny), który rozkochuje w sobie wszystkie przedstawicielki płci żeńskiej, lecz i tak uwagę zwraca tylko na skryte, nieśmiałe, smutne brzydkie kaczątko. Akcja toczy się dalej i na jaw wychodzą intencje pewnych osób oraz niecne plany „czarnych charakterów”, ale mimo to w niektórych momentach wręcz boleśnie dało się przewidzieć następny krok głównej bohaterki i związanych z nią postaci. Sam koniec (pomijając epilog), chociaż również schematyczny, był bardzo ciekawy.
Ostatnim minusem jest wątek miłosny. Osobiście nie mam nic do miłości w książkach, ale wszystko ma swoje granice. W tym oto dziele siedemnastoletnia Ava zakochuje się w rok starszym Nathanielu, a on w niej. W pewnym momencie odczułam, że jest to naprawdę świetna rzecz, bo przez ogromne uczucie Nathaniela główna bohaterka przechodzi ogromną metamorfozę – na lepsze. Wreszcie nie boi się rzucać w oczy, uśmiecha się, korzysta z życia… Cała miłość między tymi dwoma bohaterami rozwija się szybko, ponieważ Nathaniel jest zafascynowany Avą, ona nim, a do tego spędzają ze sobą mnóstwo czasu. I tutaj pomyślałam sobie „Stop!” – tak jest bardzo dobrze i nie trzeba dodawać kolejnej fali słodkości, jednak autorka postanowiła inaczej, a jak wiadomo, czytelnik w takiej sytuacji nie ma nic do powiedzenia. Po kilkudziesięciu stronach słodkie wyznania miłości Avy i Nathaniela przyprawiały mnie o mdłości, w dodatku Nathaniel był zbyt idealnym materiałem na chłopaka, co nie dodało powieści pani Misztal wiarygodności. Wątek miłosny – przesłodzony.

Wygląd tylko przyciąga, to charakter zatrzymuje
(str. 211)

Teraz skupmy się na zaletach. Be zwątpienia pierwszą z nich jest miejsce akcji – niewielkie Carlton położone na wyspie Marvick niedaleko Anglii. Zwykle w literaturze paranormal romance spotykamy się ze Stanami Zjednoczonymi bądź Wielką Brytanią (czasem Niemcy). Mała mieścina świetnie odegrała swoją rolę, a opisane przez autorkę miejsca naprawdę mnie oczarowały. Za Carlton stawiam dużego plusa.
Kolejną zaletą jest więź między Thomasem a Avą. Uwielbiam ich tajemnice, poczucie humoru a także ogromną miłość brata i siostry, co nieczęsto można spotkać w książkach. Pomimo tego, że postacie były zbyt idealne, w Avie i Thomasie dostrzegłam coś z prawdziwego kochającego się rodzeństwa.
Plus należy się również za narrację trzecioosobową, którą pani Misztal świetnie poprowadziła. Czasami odczuwałam, że za bardzo chce wniknąć w myśli Avy, lecz nie zwracałam na to szczególnej uwagi. Nieskomplikowany język autorki, tak różniący się od tego, którym posługują się zagraniczne pisarki, dodał magii jej powieści.
Po czwarte –  chcę dać plusa również za wcześniej wspomnianą metamorfozę Avy. Na samym końcu przygody z dziełem pani Misztal już jej w ogóle nie poznawałam i zaczęłam zastanawiać się, gdzie podziała się ta cicha, nieśmiała Ava Farris.

Tego, że pięknie wygląda, nie pozna po zachwytach mężczyzn, ale po zazdrosnych spojrzeniach innych kobiet.
(str. 381)

Podsumowując:
Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak polska autorka poradziła sobie z literaturą paranormal romance, bez wątpienia polecam powieść pani Izabeli Misztal. Może nie jest to lektura górnych lotów, która zapada w pamięć i „odmienia” życie czytelnika, ale przy czytaniu Avy Farris… bardzo mile spędziłam czas. Przygoda nastoletniej Avy jeszcze długo będzie do mnie powracać. Jestem tylko ciekawa czy i kiedy wyjdzie drugi tom. Póki co zachęcam Was do sięgnięcia po Podwójną tożsamość.



7/10


 

9 komentarzy do “026. Izabela Misztal - "Ava Farris. Podwójna tożsamość"”

  1. Zapowiada się ciekawie. :) Na pewno po nią sięgnę, jak oczywiście znajdę na bibliotecznej półce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie bym ją przeczytała :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Z czystej ciekawości chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytała jeszcze żadnego polskiego paranormal romance, więc chętnie to nadrobię :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz rację, okładka cudowna. Nie mogłam się powstrzymać i kupiłam ostatnio tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Po powieść z pewnością w końcu sięgnę, ale nie mam pojęcia kiedy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdzieś już o niej czytałam, ale nie utkwiła mi w pamięci. Jednakże Twoja recenzja mnie zachęciła do ponownego zauważenia jej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam i bardzo mi się podobała. Jest według mnie inna niż reszta książek ;)

    OdpowiedzUsuń

Będę wdzięczna za komentarz pozostawiony pod tym postem. Śmiało wyraź swoje zdanie - jeśli moja recenzja/artykuł są do bani, napisz. Powiedz, co Ci się nie podoba, co robię źle, a ja nad tym popracuję.
Uprzedzam - jeśli chcesz napisać tylko "super, świetna recenzja", podaruj sobie. Wolę mieć mniej komentarzy, a rozbudowanych i odnoszących się do treści, niż mnóstwo z kilkoma pozytywnymi słowami.
Dziękuję!